Kasprowy Wierch i Beskid na luzie

Kiedy w grudniu postanawiamy pojechać w Tatry, plan był od początku jeden: Kasprowy Wierch i Beskid, ale w zależności od warunków mieliśmy do wyboru dwie opcje dostania się na szczyt. Niestety w Zakopanem piątkowa noc oraz sobota są zawładnięte przez halny, co nie pozostawia nam złudzeń. Wiatr na Kasprowym osiąga ok. 64km/h, więc porzucamy marzenia o wyjściu szlakiem zielonym z Kuźnic, gdyż kosztowałoby nas to zbyt wiele wysiłku. Rano decydujemy się na drugi wariant, czyli wyjazd kolejką (wszystko jest dla ludzi) i spacer na Beskid. O 9:00 docieramy pod dolną stację kolei w Kuźnicach i wyjeżdżamy drugim kursem na górę. Na Kasprowym Wierchu wita nas niezmiennie okazała panorama i w tym momencie dostajemy zmrożonym śniegiem po oczach. Sytuacja pogodowa na szczycie jest mało przyjemna, ale staramy się skupić naszą uwagę na widokach. Pomaga 😉

Świnica, Beskid, Hrube, Krywań oraz Sucha Przełęcz
Najpierw kierujemy się na Suchą Przełęcz, gdzie ocenimy warunki panujące na szlaku. Wiatr targa nami niemiłosiernie, ale śnieg jest ubity, więc poruszamy się stabilnie. Teraz już możemy podziwiać nie tylko Tatry Wysokie, ale i nieśmiało wyłaniające się Tatry Zachodnie.

Otoczenie Doliny Gąsienicowej: Żółta Turnia, Granaty, Kościelec i Świnica
Ludziki na szlaku...
Świnica i Beskid
Ośnieżone Kopy Tatr Zachodnich
Na Suchej Przełęczy większość turystów robi zdjęcia i zawraca. My idziemy dalej, ale wiatr nie ułatwia nam wędrówki. Tak sobie myślę, że w górach tylko dwa anomalia pogodowe są przeszkodą: właśnie wiatr i burza. Cała reszta jest do ogarnięcia, ale z tymi dwoma nie ma żartów. Dziś wiatr jest silny, ale trasa na Beskid nie jest przy nim ryzykowna.

Beskid na pierwszym planie; z tyłu Świnica, Zadni Kościelec i Kościelec
Hrube i Krywań
Za nami Kasprowy
Choć droga na Beskid jest krótka, to nieraz mus przystanąć. Po prostu podmuchy wiatru starają się mnie zepchnąć ze szlaku, ale ja się nie daję! Po łącznie 30 minutach stajemy na wysokości 2012m n.p.m. i tym samym zdobywamy Beskid. Wierzchołek ten leży tak blisko Kasprowego, a możemy doświadczyć tu ciszy i spokoju. Panorama jest niesamowita. Chłoniemy z każdej możliwej strony, a bliskość potężnych szczytów robi wrażenie...

Tamtędy na Świnicę (na Przełęczy Liliowe ludziki...)
Na szczycie...
Krywań
Tatry Zachodnie
W drugą stronę: Dolina Gąsienicowa
Na tle Świnicy
Walentkowy Wierch, Szczyrbski Szczyt, Hrube, Krywań, z przodu Cichy Wierch i Zadnia
Garajowa Kopa
Kozi Wierch, Zawratowa Turnia i Świnica
Po zrobieniu zdjęć szykujemy się do powrotu. Na takim wietrze nie ma sensu nic jeść, zresztą nawet nie jesteśmy głodni. Wracamy tym samym szlakiem i kierujemy się na szczyt Kasprowego. Mijamy górną stację kolejki, skręcamy w lewo po schodkach i znajdujemy się na wierzchołku

Kasprowy widziany z okolic Suchej Przełęczy
Ze szczytu Kasprowego: Sucha Przełęcz, Beskid i na dalszym planie Świnica, Walentkowy, Szatan, Szczyrbski, Hrube i Krywań
Krywań rozdzielający Tatry Wysokie i Zachodnie
Widok na zachód, czyli Tatry Zachodnie
Goryczkowe Czuby i Czerwone Wierchy
Dzwonnica na szczycie - "latarnia górska"
Po obwąchaniu każdego zakamarka na Kasprowym, nie pozostaje nam nic innego jak zjechać kolejką na dół. Wszakże pogoda nie rozpieszcza, a już na pewno nie zachęca do popasu. Jadąc wagonikiem mijamy samotną kozicę, podziwiamy widoki i po 20 minutach jesteśmy ponownie w Kuźnicach.

Widok na Kalatówki, dalej Zakopane, Szymoszkową i Gubałówkę, a w lewym rogu Babią Górę
Wagonik w otoczeniu lasów
Myślenickie Turnie oraz Hotel Górski na Polanie Kalatówki
Dzisiejsza krótka wędrówka zaspokoiła nasze zimowe apetyty i przy niewielkim wysiłku mogliśmy podziwiać bogatą panoramę, jaką oferuje Kasprowy Wierch. Nie widzę nic złego we wjechaniu kolejką na szczyt, bo kiedy serce ciągnie w góry, a rozsądek mówi, że nie jest to do końca bezpieczne, podróż wagonikiem jest idealnym rozwiązaniem. Beskid zdobyty już o własnych siłach w pełni nas usatysfakcjonował i będzie musiał nam wystarczyć do następnej wizyty 😉

A.N.
13.12.2014



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz